„Belfer nie świnia”

Udostępnij na:

Parafrazując słowa „strajkowej piosenki”, moim zdaniem, patrząc na to jak kolejne rządy traktują tę dziedzinę  życia można by stwierdzić, że nauczyciele to grupa idealistów wiecznie wykorzystywana przez władzę. Każdy nawet sterowany premier czy minister musiał ukończyć choćby szkolę średnią. Od czasów rządów w MEN dziś znanego mecenasa, uważam, że polska nauka stała się niemerytorycznym narzędziem do przemycania różnego rodzaju ideologii czy światopoglądów ekip rządzących. Obecnie trwający strajk jest moim zdaniem efektem dwóch zjawisk jakie mają miejsce w polskiej szkole. Pierwsze to zbiurokratyzowanie nauki, co sprawia iż dziś nauczyciele zamiast poświęcać czas na nauczanie uczniów czy tez doskonalenie swoich umiejętności skupia się na uzupełnianiu dokumentów różnego rodzaju. Nie mówię tu o poprawianiu prac czy przygotowywaniu się do lekcji, bo dla mnie to rzecz normalna. Niestety statystyka i poprawność polityczna wygrywa nie rzadko z faktycznym celem do czego instytucja szkoły została faktycznie stworzona. Odnosząc się do obecnej sytuacji w szkołach pragnę zauważyć, że w Polsce ustawowe 18 godzin przy tablicy to od dawna fikcja. Ktoś powie 2 miesiące wakacji latem, 2 tygodnie ferii zimą ok, ale czy ta dyskusja wobec składanych wciąż obietnic kolejnych partyjnych kacyków jest w porządku? Moim zdaniem nie. W dodatku Prawo i Sprawiedliwość ma dar zohydzania grup społecznych  wobec innych, co staje się sztuką i metodą sprawowania władzy obecnej ekipy rządzącej. Niestety jak mamy nieprzyjemność obserwować jest to metoda do bólu skuteczna i odnoszę wrażenie, że niestety tak będzie przez dziesięciolecia a strajk nauczycieli poprzez dzielenie i „zmęczenie materiału” niestety w dłuższym okresie czasu po prostu poprzez problemy swoich dzieci i innych wynikających z tego tytułu niedogodności straci poparcie społeczne tej grupy zawodowej. Inną sprawą jest kwestia tego rodzaju, że przy okazji tego strajku nie ma w ogóle dyskusji o tym jak edukacja w Polsce miałaby wyglądać, gdyż uważam że ten system w takim kształcie nauczania polegającym na niezliczonej ilości testów i statystyk a nie praktycznych umiejętności się wyczerpuje. Samo zohydzanie nauczycieli czy też dopasowywanie rozporządzeń obróci się  przeciwko państwu polskiemu mimo iż partie dotychczas sprawujące władzę prowadzą politykę reaktywną a nie długofalową. Polityka długofalowa dzieje się teraz samoistnie gdyż koszty braku działań w tej dziedzinie zaczniemy odczuwać za czas jakiś, tak jak odczuwamy to w innych dziedzinach życia. W służbie zdrowia brak lekarzy czy brak działań w polityce energetycznej, co skutkuje drożejącymi kosztami życia. Sądzę, że do radykalnej musiałaby nastąpić głęboka solidarność innego zawodu z nauczycielami czego obecnie nie widać. Nie widzę szansy na pozytywne dla nauczycieli zakończenie tego protestu. Z realnego punktu widzenia dalsze protesty nauczycieli będą się pogłębiały i tak wielkie już podziały społeczne co nie wątpliwie działa na korzyść Prawa i Sprawiedliwości.       

Ten wpis został opublikowany w kategorii Informacje. Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *