Wielka koalicja z wiosną w tle

Udostępnij na:

Od jesiennych wyborów samorządowych widzimy nieustanną kampanię wyborczą. Pytanie brzmi tylko czy forma i styl przemówi do wyborców mniej lub bardziej. Na scenie pojawiła się nowa siła polityczna Roberta Biedronia, który ma ambicję zmienić dotychczasowy układ sił politycznych w naszym kraju. Z pewnością niemały odsetek elektoratu zdecyduje się dać mu kredyt zaufania. Tylko czy to wystarczy aby mieć realny wpływ na zmiany potrzebne Polsce, głównie mentalne, w myśleniu o gospodarce. Patrząc na program partii Wiosna można mieć wrażenie że to nic nowego i taką formację polityczną w naszych warunkach należałoby nazwać populistyczno-lewicową. Niewątpliwie olbrzymim atutem Wiosny jest świeżość i nowi ludzie, którzy tworzą struktury partyjne. Od dawna uważam, że polska scena polityczna wymaga odmłodzenia, a nie odświeżenia i to jest niewątpliwy atut Biedronia. Choć nie do końca wiemy jacy ludzie tworzą partię na dole. I byłbym ostrożny w 100% zaufaniu dla tego ugrupowania, bo zbytnia pewność siebie w polityce zwłaszcza polskiej, może być zgubna. A realizm polityczny może być dla nowej formacji zabójczy patrząc na doświadczenia poprzedników: Janusza Palikota czy Ryszarda Petru.  Ten ostatni przegrał z własnym obozem. Z tego powodu należy przytoczyć tu definicję patii politycznej.  

Partia polityczna (dobrowolna organizacja społeczna o określonym programie politycznym, mająca na celu jego realizację poprzez zdobycie i sprawowanie władzy lub wywieranie na nią wpływu. Z tym ostatnim, wszystkie partie będące w opozycji pod rządami Prawa i Sprawiedliwości,  mają to maksymalnie utrudnione.  Uważam, że buta jaką w niektórych wypowiedziach prezentuje Robert Biedroń, troszkę wykracza poza zwyczajną pewność siebie. Szczególnie gdy jest się dopiero na początku politycznej drogi w skali ogólnokrajowej, a konkurencja nie śpi.

 W wyborach do europarlamentu, moim zdaniem, liczyć się będą wielkomiejskie aglomeracje, zwłaszcza gdy chodzi o pozyskiwanie elektoratu. Myślę, że mandaty uzyskają ludzie rozpoznawalni w regionach. Wbrew wszelkim badaniom, które mówią o wysokim poparciu dla członkostwa w UE, to mało który z Polaków zdaje sobie sprawę czym tak naprawdę zajmują się poszczególne instytucje europejskie. Przeciętny Kowalski kojarzy sobie europarlament z dużymi przywilejami i zarobkami, dlatego też w mojej opinii nie będą to aż tak ważne wybory  dla nas. Co by nie mówić Polska nie jest wiodącym graczem w UE. Nie mniej nie jest też tak, że żyjemy na jakimś oderwanym od rzeczywistości kawałku świata. Dla nas w Polsce, powtórzę medialny slogan, ale w tym wypadku  jest on prawdziwy: te wybory będą sprawdzianem dla opozycji czy potrafi współdziałać przy tak wielkiej różnorodności poglądów jakie dziś, już wiemy znajdują się w koalicji obywatelskiej. Czy ten obóz będzie potrafił przekonać społeczeństwo do siebie, przy tym nie wycinając się wewnętrznie czy jednak koalicja nacjonalistyczno-populistyczna wygra te wybory i ile z tego tortu politycznego zabierze Robert Biedroń, który w mojej ocenie jak na razie staje się pożytecznym „ agentem” Prawa i Sprawiedliwości.  Jedno jest pewne: działania Jarosława Kaczyńskiego doprowadziły do powstania systemu dwublokowego, tak jak to ma miejsce w większości krajów świata. A gdzie nas to zaprowadzi politycznie i gospodarczo, czas pokaże. Niestety, moim zdaniem, w naszym przypadku skupienie się tylko na socjalnej stronie życia to na dłuższą metę dość utopijna wizja naszego rozwoju.          

Ten wpis został opublikowany w kategorii Informacje. Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *