“Tak strasznie zakręceni”

Udostępnij na:

Po ataku na prezydenta Gdańska Pawła Adamowicza wszyscy jesteśmy zjednoczeni z prawa z lewa. Pytanie tylko na jak długo. Czy tak jak po katastrofie smoleńskiej wystarczy nam zjednoczenia. Celowo używam tego przykładu, bo uważam że od czasu tamtego straszliwego wypadku cos pękło w nas Polakach jako społeczeństwie. Wahadło odchyliło się  niebezpiecznie w prawo do niektórzy naukowcy jak na przykład profesor Jadwiga Staniszkis raczyła nazwać ten stan bolszewizmem. Niestety, kiedyś już o tym pisałem, że naszego kraju nie stać na tak skrajne postawy z jakimi mamy teraz do czynienia w każdej dziedzinie życia od poszanowania instytucji państwa po wzajemne stosunki w rodzinie w pracy. Przykład prezydenta Adamowicza jest niezwykle skrajnym obrazem tego co dzieje. Duże znaczenie ma też propaganda medialna której ulegamy wszyscy bez względu na sympatie polityczne. Gdzieś usłyszałem takie stwierdzenie w odniesieniu do obecnej sytuacji społeczno- politycznej w naszym kraju, nazywanej przez kogoś jako szczucie Polaków na Polaków.    Wypada się z tym zgodzić. Z przykrością stwierdzam, że nie widać siły czy jednostki która próbowała by tą sytuację przerwać w skali całego kraju. Obie strony tego sporu wykorzystują go do swoich celów. Wszystko byłoby dobrze, wszak podstawowa definicja partii politycznej mówi, iż jest to grupa dążąca do zdobycia władzy i realizacji swoich określonych celów.  Problem tylko w tym, że w naszym kraju spór merytoryczny zamienił się w spór ideologiczny. Co obecnie mecenas, niegdyś poseł pięciu kadencji, już dawno nazwał polskim sporem agrarnym czyli „kto kogo do ziemi”. Z tego korzystają siły głównie po wschodniej stronie naszych granic.  Co gorsza, szkodę tą robimy sobie, bo może czasem warto zamilknąć niż powiedzieć dwa słowa za dużo. Trzeba robić wszystko zgodnie z własnym sumieniem i przekonaniami, bo ta tragedia, moim zdaniem, ma podłoże w sławetnych słowach o gorszym sorcie.  Można by w tym miejscu przetoczyć wpis jednego z polityków  Do trzech razy sztuka. Polacy mieli się  zmienić po śmierci Jana Pawła II. Nie zmienili się. Polacy mieli się pojednać po katastrofie smoleńskiej. Nie pojednali się. Czy wreszcie dokona się coś w nas po mordzie na Pawle Adamowiczu?… znalezione na ćwierkaczu !!!  Nie jestem zbyt wielkim optymistą w tej sprawie, a tym bardziej w roku podwójnych wyborów. Myślę, że gdy nie będzie reakcji samego społeczeństwa, większej niż  reaktywne działanie, to będziemy tkwili w takim marazmie jak teraz. Do następnej tragedii. Jest to moim zdaniem błędne koło z którego ciężko nam będzie wyjść przez lata, ale warto by za sprawą niedzielnych wydarzeń i osoby Pawła Adamowicza rozpocząć dyskusję i to nie na zasadzie ustawowej i przymusowej, ale edukacyjnej.  Bez takiej zmiany postaw trudno będzie o dobry rozwój i przyszłość naszego kraju. I żadna ustawa ani deklaracje tego nie zmienią. Tak będziemy sobie żyć w tym marazmie od tragedii do tragedii. 

Ten wpis został opublikowany w kategorii Informacje. Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *