Polska Węglem stoi

Udostępnij na:

Tytuł mojego tekstu to jedno  z haseł kampanii wyborczej Prawa i Sprawiedliwości w 2015 roku. Tradycja i historia w tym wypadku zdaje się być drogą do drożyzny,  którą zdają się zauważać powoli nawet zwolennicy partii obecnie rządzącej. Problem w tym, że w Polsce wszystkie partie rządzące po ’89 roku myślą tylko i wyłącznie nawet nie tyle o sobie, co o grupach interesu. A nie da się ukryć, że taką są górnicy. Jednak na naszych oczach burzy się dotychczasowy porządek świata. Jak wszystko w naszym życiu, tak podejście do ekologii i ogrzewania naszych domów i mieszkań wymaga też refleksji. Za czasów koalicji PO-PSL powstała spółka państwowa o nazwie Atom, która w swoim założeniu miała czuwać nad przygotowaniami do budowy elektrowni atomowej w naszym kraju. Otwarto nawet kierunki na uczelniach mające kształcić przyszłe kadry do obsługi elektrowni.  Wsparcie technologiczne przy budowie mieli zapewnić Francuzi. Tymczasem okazało się, że jedyne z czego owa spółka zasłynęła, to olbrzymie apanaże dla swoich szefów i sponsorowanie drużyny sportowej.

Jak się wydaje, elektrownia atomowa to jedyne wyjście zarówno ze względów ekologicznych jak i czysto ekonomiczno-społecznych. Wystarczy spojrzeć na zwykle życie codzienne. Mamy  coraz więcej urządzeń na prąd. Jednak po ostatnich wystąpieniach polityków Prawa i Sprawiedliwości, nie mam żadnych wątpliwości, że przez najbliższe 20 lat w kwestiach energetycznych w naszym  kraju nie wiele się zmieni. Mało tego, będziemy się cofać, co pokazuje ostatnia zmiana ustawy o źródłach energii odnawialnej, która właściwie w praktyce spowoduje znikniecie farm wiatrowych. Stoi to w sprzeczności z przepisami Unii Europejskiej, które zakładają, iż 15% wytwarzanej energii w kraju wspólnoty ma pochodzić ze źródeł odnawialnych (innych niż węgiel). Nasz rząd przyjął całkiem niedawno ustawę w  myśl której zapisano, że farmy wiatrowe mogą być zlokalizowane co najmniej 3 kilometry od najbliższych zabudowań. To jest tylko kropla w morzu zaniedbań energetyki. Co najgorsze, znaczna część polskiej strategii energetycznej jest oparta na sentymencie historyczno-społecznym a nie na rachunku ekonomicznym. I nie widać siły, która chciała by choć próbować to zmieniać np. poprzez zachęty termomodernizacyjne, które niby są, ale niewspółmierne do poniesionych kosztów.

Świadomość naszego społeczeństwa w dziedzinie energetyki, moim zdaniem, kończy się w większości wypadków na płaceniu coraz większych rachunków za prąd. Jest sprytnie wykorzystywane przez rządzących, którzy próbują przedstawić rosnące ceny pądu jako konieczność wypełnienia restrykcyjnych norm jakie narzuca na nasz kraj Unia Europejska. A  jest to tylko po części prawda. Tymczasem w dziedzinie energetyki, a co za tym idzie czystości powietrza, którym oddychamy mamy dużo do zrobienia jako społeczeństwo obywatelskie. Mam tu na myśli wywieranie presji na rząd i samorząd, aby stopniowo modernizowano infrastrukturę energetyczna w kraju. W przeciwnym razie będzie nas to coraz drożej kosztowało i nie mam tutaj na myśli tylko i wyłącznie rachunku za zużytą energię elektryczną, ale i zdrowie, które jak wiadomo nie ma ceny.   

Ten wpis został opublikowany w kategorii Informacje. Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *