Hasła i tylko hasła

Udostępnij na:

Hasła i tylko hasła

Do tego, że politycy karmią nas, często pustymi, obietnicami zdążyliśmy się już przyzwyczaić. Miniony czas stał pod znakiem konwencji dwóch największych polskich partii. Niestety atmosferę wokół tych wydarzeń podgrzewały media oraz fakt, że po raz pierwszy w historii kampanii wyborczej o fotel premiera ubiegają się dwie kobiety – Ewa Kopacz i Beata Szydło.

Pierwsza kandydatka to naturalna następczyni poprzedniego lidera PO – Donalda Tuska. Drugą kandydaturę można oceniać jako zabieg socjotechniczny, polegający na nieoczekiwanej zmianie kandydata na premiera z dotychczasowego lidera partii, Jarosława Kaczyńskiego, na właśnie Beatę Szydło. Wydaje się, że ten krok pozwoli PiS-owi znacznie wyprzedzić PO. Czy zmianę tę wymusili wyborcy? Jestem sobie bowiem w stanie wyobrazić, że prezes Kaczyński, wystawiając Andrzeja Dudę jako kandydata w kampanii prezydenckiej, nie spodziewał się tak dobrego wyniku wyborczego. Skoro postawienie na nową twarz przyniosło dobre rezultaty, to czemu nie spróbować tego ponownie? Niedawna konwencja PiS-u była poświecona celebracji sukcesu i podkreśleniu kontynuacji dotychczasowych działań, prowadzących do przejęcia pełnej władzy w kraju. Jej zadaniem było również podziękowanie Andrzejowi Dudzie za udział w wyborach oraz zaprezentowanie Beaty Szydło jako kandydatki na stanowisko premiera. Prezes Kaczyński podkreślał przy tej okazji, że ten tandem poprowadzi nas ku naprawie Rzeczypospolitej. Wystąpienie Beaty Szydło było niezwykle energetyczne, ale zabrakło w nim merytorycznych konkretów. Z przemówienia dowiedzieliśmy się jedynie tego, że PiS będzie otwarty na głosy rodaków oraz tego, że Beata Szydło będzie samodzielnie podejmowała wszystkie decyzje. Wydaje mi się to wątpliwe, gdyż uważam, że tak długo jak długo w PiS-e będzie Jarosław Kaczyński, żaden polityk z tego obozu nie będzie w pełni samodzielny. Warto więc przestać używać tego argumentu w debatach politycznych – jest to zasadne również dlatego, że zarzut ten przestał już oddziaływać na opinię publiczną.

Pozostaje postawić nie na same argumenty, ale na realne działania, o czym partia rządząca już chyba zapomniała. Przynajmniej takie można odnieść wrażenia, patrząc na konwencję PO. Obecna pani premier na wstępie swojego wystąpienia wróciła bowiem do starej retoryki, wzywając prezesa PiS-u, aby ten stanął do debaty. Dodatkowo przedstawienie zespołu programowego PO sprawiło zawód, gdyż Platforma nie jest już wiodącą partią, a 8 lat jej rządów nie jest jednoznacznym atutem i dało oponentom możliwość postawienia jej wielu zarzutów.

W mojej ocenie PiS zyskuje tu wizerunkowo, pretendując do bycia odświeżonym czy wręcz nowym ugrupowaniem. Dopiero po wyborach „szydło wyjdzie z worka”. Polsce potrzebny jest obecnie ład i porządek, a nie populizm wyborczy. Dokładanie kolejnych obietnic i nie spełnianie poprzednich niewiele wniesie w życie przeciętnego obywatele. O tym jednak, cała dzisiejsza klasa polityczna, zdaje się zapomniała.

Ten wpis został opublikowany w kategorii Informacje i oznaczony tagami . Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *