I po Wyborach

Udostępnij na:

I po Wyborach

W minionym tygodniu w krajach Uni odbyły się wybory do Parlamentu Europejskiego. Były oczekiwane w napięciu, z powodu wyraźnie widocznego wzrostu poparcia dla partii prawicowych i eurosceptyków. Dziś wiemy, że obawy były uzasadnione. Do europarlamentu weszły tak radykalne ugrupowania jak Partia Niepodległości Zjednoczonego Królestwa Nigela Farage’a czy też francuski Front Narodowy, którego liderką jest Marine Le Pen. Wbrew niektórym opiniom, uważam, że wyraźny skręt Europy w prawo nie przywróci ładu w działaniu UE. Moim zdaniem to jest wyraźny znak ostrzegawczy, zwłaszcza dla głównych unijnych graczy, czyli Niemiec, Francji oraz krajów skandynawskich, które – jeśli myślą o rozwoju gospodarczo-społecznym – muszą dążyć do głębokiej integracji w tych obszarach.

Jakże blado wypada wynik i układ sił w Polskich wyborach do Europarlamentu, które też miały się odbywać pod znakiem eurosceptycyzmu. Tymczasem wyniki, mimo odmiany w postaci względnie dobrego wyniku Kongresu Nowej Prawicy, okazały się do przewidzenia. Tradycyjnie bój o zwycięstwo rozegrały między sobą Platforma Obywatelska oraz Prawo i Sprawiedliwość. Jednak wyraźnie widać, że podobnie jak w przypadku Europy, tak i w naszym kraju partie takie jak Nowa Prawica, będą zyskiwały na popularności.

Co do wygranej PO nad PiS-em – powtórzę, że moim zdaniem jest to oznaka słabości opozycji jako całości, czy to z prawej czy z lewej strony sceny politycznej. Co gorsza, zachodzi poważna obawa, że obecny styl zarządzania państwem doprowadzi do stagnacji w polskim systemie demokracji. Mam tutaj na myśli przewidywania, że frekwencja wyborcza i udział obywateli w życiu politycznym pozostaną na swoim żenująco niskim poziome.

Ten wpis został opublikowany w kategorii Informacje. Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *