I po wyborach

Udostępnij na:

      I po wyborach

Jesteśmy już po wyborach samorządowych, gdzie po raz kolejny ukazał się polityczny duopol z domieszką ruchów miejskich. O dziwo po tych wyborach wszyscy ogłosili się zwycięzcami, zarówno opozycja jak i koalicja rządząca, a także cała szeroko rozumiana opozycja.  Ja do tych wyborów podchodzę bardzo ostrożnie.  Ani nie ogłaszałbym spektakularnego sukcesu Prawa i Sprawiedliwości, choć czysta matematyka pokazuje zwycięstwo, ale w proporcjonalnie do użytych środków, posiadanych mediów, budżetu itp.

Wyniki wyborów pokazują, że Polska tak do końca nie jest „panną na wydaniu”. Zaczynają już dostrzegać na przykład podział społeczny lub też zwyczajnie idąc do sklepu fakt, że slogan z bilbordów, który mówi, że wszystko drożeje, nie jest tylko sloganem. Na razie pokazały to duże miasta w centralnej Polsce, gdzie koalicja obywatelska „wzięła wszystkie duże miasta” a partia Jarosława Kaczyńskiego dość dobitnie przekonała się, że Polacy są przekornym narodem i polityką zohydzania czy też zastraszania ludzi niewiele da się zdziałać. Dla opozycji te wybory były testem „zdolności mobilizacyjnych  i pokazaniem, że spokojem można ugrać dużo. Patrząc na wynik końcowy, moim zdaniem, Prawo i Sprawiedliwość nie może czuć się hegemonem polskiej sceny politycznej a w każdym razie już nie tak pewnym zwycięzcą jak przed wyborami parlamentarnymi w  2015. Czar rozdawnictwa powoli zaczyna  przykrawać fiskalna rzeczywistość, co pokazały bilbordy. W moim odczuciu te wybory, patrząc na wyniki w dużych aglomeracjach miejskich, bo dotyczy nie tylko miast wojewódzkich, ale i przyległych miejscowości tak jak w moim mieście Wrześni, dobra zmiana poniosła porażkę. Konkludując, te wybory w jeszcze małym stopniu pokazały, że obie strony konfliktu politycznego w naszym kraju mają motywację do dalszej pracy społecznej. Po drugie pokazały też to, że rozdawnictwo i obrażanie przeciwników politycznych może przynieść odwrotny skutek od zamierzonego i nie zawsze się opłaca.

Ten wpis został opublikowany w kategorii Informacje. Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *