ZMIANY sceny politycznej

Udostępnij na:

ZMIANY  sceny politycznej

Ostatnie wybory prezydenckie pokazały że „polityka ciepłej wody w kranie” nie działa już na większość Polaków. Hasła zgody i pokoju w narodzie to za mało dla pokolenia, które nazywam „pokoleniem śmieciowym”. Niestety, jak widać po wynikach wyborów prezydenckich, Polacy są plastycznym narodem, wystarczy bowiem powiedzieć przeciętnemu wyborcy, że oponenci polityczni są źli i to umożliwia zdobycie 20% poparcia, nieważne czy się jest muzykiem, filozofem z Biłgoraja, czy sprzątaczką z Warszawy. Na scenie politycznej ma szansę zaistnieć każdy, jak powiedział Lech Wałęsa, bez względu na to, czy będzie miał trafną diagnozę tego co należałoby w państwie poprawić i zmienić, czy nie będzie wiedział nic.

Wydaje się jednak, że taka postawa wystarcza jedynie do tego, by znaleźć się w sejmie. Zarówno bowiem dziś skazany na porażkę Twój Ruch, jak i rosnący w siłę ruch Kukiza, nie proponują nic głębszego. Pierwsza partia zjednała wyborców czczą obietnicą legalizacji marihuany. W przypadku Kukiza zadziałała obietnica zmiany ordynacji wyborczej na JOW-Y (Jednomandatowe Okręgi Wyborcze), co w obecnym kształcie sceny politycznej jest praktycznie nierealne, nawet jeśli w jesiennych wyborach nastąpi zmiana partii rządzącej. Paweł Kukiz podkreślał w przemówieniu tuż po I turze wyborów, że „nie da się kupić”, jednak nie przedstawił konkretnego programu ruchu obywatelskiego, który obecnie znamy jedynie z powierzchownych, oportunistycznych haseł.

Osobiście nie wierzę w przyrzeczenie Kukiza, podobnie jak nie ufam obietnicom obecnie panującej klasy politycznej. Biorąc pod uwagę możliwość zablokowania parlamentu przez antyestablishmentowe ugrupowania oraz radykalizm PiS-u i chęć zdobycia władzy przez Jarosława Kaczyńskiego, obawiam się, że Polska może zostać oddana w ręce chłopców z zapałkami, lekceważących mechanizmy konstruktywnej opozycji.

Możliwość zmiany dotychczasowego porządku prawnego jest bardzo niebezpieczna, gdyż otwiera drogę do zmian ustrojowych. Gdyby PiS i ruch Kukiza stworzyły większość, mogłyby dokonywać poważnych zmian w konstytucji, dotyczących np. nacjonalizacji gospodarki i cofnięcia dotychczasowego dorobku rodzimej demokracji. Wydaje się, że nie o to tu jednak zwykłemu obywatelowi chodziło. Ważne jest, by postawić na nowoczesność i postęp, o czym zdaje się zapomniała Platforma Obywatelska, która nie jest, jak sama twierdzi partią prawicową, a konserwatywno-lewicową. Pozostaje mieć nadzieje, że mimo utraty władzy PO będzie katalizatorem zdrowego rozsądku w przyszłym parlamencie.

 

Ten wpis został opublikowany w kategorii Informacje i oznaczony tagami . Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *